Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 września 2012

Malinowe ciasteczka owsiane

Dzisiaj zdradzę Wam przepis na moją nową miłość!
Miłość od pierwszego wejrzenia, a raczej ugryzienia!:)
Odkryta dopiero wczoraj..


Potrzebujemy:

*garść świeżych malin - większa, mniejsza, jak kto woli
*60g masła - najlepiej miękkiego, nie prosto z lodówki
*120g cukru
*1 jajko
*60g mąki
*170g płatków owsianych
*1 łyżeczka proszku do pieczenia
*szczypta soli
*rodzynki (opcjonalnie)

Co robimy?

Za pomocą miksera ucieramy masło z cukrem na gładką masę. Dodajemy jajko, a następnie mąkę, proszek do pieczenia i sól. Jak wszystko nam się ładnie wymiesza dodajemy płatki owsiane i rodzynki, a na samym końcu maliny. Wykładamy blachę papierem i formujemy okrągłe ciasteczka. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy ok. 30 minut. Zależnie od tego, czy nasze ciastka są większe, czy mniejsze, będą się piekły nieco dłużej/krócej. Jeśli są dobrze wypieczone, są chrupiące. Jeśli mniej - miękkie, ale równie smaczne :)

I niech wszelkie sklepowe słodycze się schowają !:)
Nie dość, że pyszne, to i zdecydowanie zdrowsze i mniej kaloryczne.
Róbcie, jedzcie i dajcie znać co o nich sądzicie :)

sobota, 23 czerwca 2012

Ciasto drożdżowe, które zawsze się udaje (podobno:P)


Ulubionym ciastem mojego taty jest ciasto drożdżowe, więc naturalnie dziś je upiekłam, i właśnie stygnie:)
Na prośbę Doroty podaję Wam przepis (mówiłam, że będzie z dedykacją:P hehe)

Wybaczcie brak instrukcji w postaci zdjęć, ale nie myślałam, że będę pisać tego posta:) Ale skoro chcecie - macie :) Ważne, że przepis jest łatwy, prosty, a ciasto wychodzi pyszne :) No i efekt końcowy mogę pokazać, bo to akurat uwieczniłam:)

Przechodząc do sedna sprawy podaję przepis. Jeszcze tylko wspomnę, że pochodzi z książki Ewy Wachowicz, której pozycje serdecznie Wam polecam, bo praktycznie każdy przepis się udaje:)

Składniki:

ciasto:

  • 700 g mąki
  • 5 łyżek mąki na zaczyn
  • 3 jajka
  • 2 żółtka
  • 80 g drożdży
  • 1 szklanka mleka
  • 150 g cukru
  • 1 cukier waniliowy (czyli 16g)
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 aromat pomarańczowy (opcjonalnie - szczerze mówiąc robiłam to ciasto kilka razy, ale dziś po raz pierwszy go dodałam)
kruszonka:
  • 1/4 kostki masła
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 4 łyżki mąki tortowej
  • 1 cukier waniliowy (czyli 16g)
Pozwolicie, że instrukcję zapożyczę z książki:)

Cukier i drożdże rozpuścić w mleku, wmieszać 5 łyżek mąki, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce, aż drożdże wyrosną. Dodać pozostałe składniki i wyrabiać ręką ok. 30 minut. Odstawić w ciepłe miejsce. Kiedy potroi swoją objętość (może potrwać nawet 1,5 godziny) wyłożyć na posmarowaną masłem formę o wymiarach 25x36cm i odstawić na 15 minut, aby jeszcze wyrosło. Z masła, mąki, cukru pudru i cukru waniliowego wyrobić kruszonkę. Posypać nią ciasto i piec w rozgrzanym do 180°C  piekarniku 30-35 minut. Pod koniec pieczenia sprawdzić patyczkiem, czy jest gotowe.


A teraz czas na moje uwagi :)
*Pamiętajcie, aby mleko nie było prosto z lodówki, najlepiej trochę podgrzane, bo wtedy mamy pewność, że drożdże ładnie wyrosną.
*Aromat pomarańczowy - niekoniecznie jak już pisałam wyżej
*Blacha oczywiście nie musi być wysmarowana masłem, ja osobiście wolę wykładać ją papierem do pieczenia, bo jest to łatwiejsze i blacha się tak nie brudzi:P
* Kruszonkę lepiej wyrabia się z zimnego masła. Jeśli zrobicie to z takiego bardzo miękkiego to nie będzie ona sypka, ale bardzo plastyczna. Z taką oczywiście też można dać sobie radę:)
* Przepis generalnie jest bardzo prosty, łatwy. Jego najgorszą częścią jest to wyrabianie ciasta przez pół godziny, ale taki urok ciast drożdżowych:/ Może i nie musi być to aż pół godziny, ale żeby ciasto było dobrze wyrobione trzeba poświęcić na to trochę czasu. Ja osobiście idę na łatwiznę od kiedy mam w domu profesjonalny mikser, taki cukierniczy (uroki bycia dzieckiem szefa kuchni:P), który posiada specjalną końcówkę, tzw. hak do zagniatania ciasta.

Jeszcze Wam dodam kilka słów od pani Wachowicz:)

Kluczem do sukcesu w pieczeniu ciast drożdżowych jest cierpliwość. Wyrobione ciasto musi wyrosnąć, potroić swoją objętość. W zależności od jakości mąki, jajek, drożdży i temperatury otoczenia może zająć to 20 minut lub nawet półtorej godziny.


Placek drożdżowy na drugi dzień po upieczeniu smakuje jakby dopiero co wyjęto go z pieca. Jest miękki, puszysty i delikatnie wilgotny, bardzo aromatyczny i doskonale zrównoważony w smaku. Co ciekawe, choć to ciasto drożdżowe, zawsze się udaje.




Jak na razie mogę potwierdzić, że zawsze się udaje:) Dziś też pięknie mi wyrósł, tak 'od serca', dla taty :)

środa, 20 czerwca 2012

Śniadanie na słodko #2

Dziś chciałam się z Wami podzielić przepysznym pomysłem na śniadanie, na słodko :) Przepis jest baaardzo prosty, a jakże smaczny!


Co robimy?
Potrzebujemy chałkę, lub może też być inne pieczywo (byłki czy chleb), kroimy na dość grube kromki.
Na talerzu roztrzepujemy 1 jajko i mieszamy z 1 łyżeczką cukru waniliowego i pół szklanki mleka. 
Następnie każdą kromkę pieczywa z obu stron maczamy w tej mieszance i smażymy na rozgrzanej patelni z odrobiną masła i oleju. 

Posypujemy cukrem pudrem i voila! 

Dopóki nie spróbowałam nie wiedziałam, że to może być tak dobre! 
Co fajniejsze - do tego śniadanka doskonale nadaje się kilkudniowe 'stare' już pieczywo, bo pod wpływem maczania, chałkowe placuszki i tak będą mięciutkie. 

Doskonałym dodatkiem będą świeże owoce, dżem czy np. zmiksowane truskawki.
Albo koktajl owocowy :)

 


środa, 2 maja 2012

Pyszne ciasto marchewkowe!:)

Hej kochane!

Witam Was majówkowo:) Jeśli u którejś nie ma słońca to właśnie je Wam wysyłam:) Piękniejszej pogody na majówkę nie mogło być:) Co prawda dziś już jest trochę mniej słonecznie, i od jutra ma być małe załamanie pogodowe, ale i tak majówkę mogę zaliczyć do bardzo udanych!:) Aż czuję się wewnętrznie szczęśliwa gdy patrzę na świeżo skoszoną trawkę przed domem, kolorowe tulipany, kwitnące czereśnie i jabłonie:) 'Serce roście patrząc na te czasy!' :D I szczerze Wam powiem, że dzięki temu, albo właściwie przez to nie chce mi się ruszać z domu:P Ani jechać do Warszawy by się z kimś spotkać, ani na zakupy... Dlatego nie skorzystałam ze zniżki w Cubusie chociaż jest kilka rzeczy, które chcę kupić w tym sklepie:) Ale w niedzielę była tak piękna pogoda, że aż żal było tracić na to czas:) Dlatego wzięłam się ostro za rowerek:) W sobotę - 8km, w niedzielę - 23, a wczoraj 50km!:D Jestem z siebie dumna, bo nigdy nie byłam fanką rowerów, a teraz to uwielbiam, i co lepsze oprócz tyłka od siodełka, i rąk od trzymania kierownicy nic mnie nie boli:) Jeśli mam jechać samochodem do sklepu, to rzecz jasna wsiadam na rowerek:) pomijając tą kwestię, to dziś jadę do koleżanki, a jutro ruszamy na podbój Wrocławia:) Wcześniej bardzo się cieszyłam na ten wyjazd, ale teraz to już tak nie do końca.. bo wiem, że jak wrócę to będzie koniec laby i powrót do szkoły, a potem sporo zakuwania... No nic żyjmy chwilą:) Mam nadzieję, że Wasze majówki są również bardzo udane:)

Tak, jak obiecałam jednej z Was (Katasza, tak o Tobie mowa:P) zamieszczam przepis na pyszne ciasto marchewkowe:) Post w moich myślach był od 2 czy 3 tygodni, bo wtedy robiłam to ciasto i uwieczniłam nawet:P ale jakoś ciężko (jak zwykle) było mi się zebrać do przelania tego na bloga.

Koniec ględzenia, podaję przepis, a więc oto i on:)


Najpierw podam listę potrzebnych składników:


  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1 szklanka drobnego cukru
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cynamonu 
  • pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • pół łyżeczki ziela angielskiego
  • pół łyżeczki kardamonu
  • pół łyżeczki soli
  • 2/3 szklanki oleju rzepakowego
  • 4 jajka
  • 2 szklanki posiekanych orzechów + kilka całych do dekoracji
  • szklanka pokrojonych i odsączonych ananasów z puszki
  • 2 szklanki startej na dużych oczkach marchewki

Przepis na krem:

  • 300g serka philadelphia
  • 6 łyżek masła (temperatura pokojowa)
  • 1 i 1/2 szklanki przesianego cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Skoro składniki podane to czas przejść dalej i wyjaśnić, co i jak zrobić:) 

Najpierw wrzucamy do miski wszystkie 'sypkie' składniki tj. mąkę, cukier, sodę, proszek do pieczenia, cynamon, sól, gałkę i zielę. Następnie wbijamy jajka do miseczki i je roztrzepujemy, a potem mieszamy z olejem. Taką 'miksturę' wlewamy do miski z resztą składników. Dodajemy marchewkę, ananasy i orzechy, a potem wszystko mieszamy. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, wylewamy do niej ciasto i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175ºC na 40-45 minut.



Kiedy nasze ciasto się piecze, i wypełnia cały dom pięknym zapachem, my zajmujemy się przygotowaniem kremu, który jest bajecznie prosty:) Wystarczy umieścić wszystkie składniki w mikserze i  z jego pomocą wymieszać je na gładką masę:)

Upieczone ciasto wyciągamy z blachy, na kratkę, aby ostygło, potem musimy je przekroić wzdłuż na połowę i przełożyć połową kremu, a drugą połowę wyłożyć na wierzch i udekorować całymi orzechami i posypać cynamonem. Voila, gotowe! Smacznego! :)



Tak właśnie wygląda cały przepis. Przyznam się od razu, że nie ja jestem jego autorką, bo zapożyczyłam go z internetu (ale nie zrobiłam kopiuj-wklej:P napisałam po kolei co robiłam:) ). Zawsze gdy robię ciasto z przepisu po raz pierwszy, robię dokładnie tak, jak w przepisie, a następnym razem wprowadzam modyfikacje, jeśli uważam, ze są potrzebne:)


Także od razu powiem Wam coś o tym:)

1. Po pierwsze nie musicie robić tego ciasta z kremem, równie pyszne będzie bez niego:)
2. Weźcie pod uwagę wielkość blaszki, ten przepis który podałam, to przepis na podwójną porcję, bo ja robiłam w dużej prostokątnej blaszce, ale szczerze mówiąc jeśli ciasto ma być bez kremu jeszcze bym zwiększyła liczbę składników o połowę, oczywiście zachowując te same proporcje:)
3. Zamiast przypraw, które podałam, można użyć po prostu przyprawy do piernika.
4. Zamiast oleju rzepakowego, można użyć każdego innego, gdyż nie zmienia on smaku.
5. Do kremu nie musicie używać serka Philadelphia, także serek z Piątnicy, który widać na zdjęciu jest dobry, a ponadto myślę, że Mascarpone też będzie całkiem fajny:) Ja wymieszałam 2 serki Philadelphia z  1 serkiem z Piątnicy, a ponieważ to było ponad 300g, to odpowiednio sobie przemnożyłam wszystkie składniki:) 
6. Jeśli robicie wersję z kremem to próbujcie, czy nie jest za słodki, bo mój wyszedł zdecydowanie za słodki.. Ale może to moja wina, bo nie miałam cukru pudru, i użyłam zwykłego cukru, ale mieliłam go w młynku do kawy:)
7. Pamiętajcie, że jeśli mała blaszka kwadratowa lub okrągła, to mniejsza porcja składników:)


Podsumowując uważam, że to naprawdę pyszne ciasto, nawet z za słodkim kremem było rewelacyjne:) I nie mogłam przejść koło niego obojętnie :P Krem na wierzchu po kilku dniach nieco zastygł, i utworzył fajną polewę, coś na wzór lukru. No i musicie przyznać, że jest to bardzo proste ciasto, bo jeśli robicie wersję bez kremu, to nawet nie potrzebujecie miksera, tylko wszystko wymieszać dokładnie łyżką, no i nie potrzeba wtedy czasu na stygnięcie ciasta i nie musimy bawić się w przekrajanie go wzdłuż, co nie jest zbyt przyjemną sprawą (przynajmniej dla mnie) :P 

PS Udokumentowałam na zdjęciach cały przepis krok po kroku, jak robiłam, ale myślę, że nikt nie będzie potrzebował aż takiej pomocy, i oszczędzę Wam dodatkowych 25 zdjęć :P


Ech ciasto marchewkowe + latte i już więcej nic mi nie potrzeba :) Może dobre towarzystwo i ładna pogoda  będą się jeszcze pięknie z tym komponować:) 

Bardzo lubię piec ciasta, więc może wkrótce podzielę się innymi przepisami, jeśli jesteście zainteresowane:)
A tymczasem do następnego! Lecę pakować walizkę :)

wtorek, 20 marca 2012

Pożywne śniadanko na pierwszy dzień wiosny! :)

Hej wszystkim! witam Was wiosennie :)
Podobno dziś o 6.14 zawitała do nas kalendarzowa wiosna! :)
Cieszę się bardzo, że ta prawdziwa przyszła kilka dni wcześniej.
 Szczególnie w weekend dało się poczuć już ją całkowicie :D (zdjęcie wyżej dowodem:) )

U mnie dziś słonecznie, jak na wiosnę przystało :) 
Słoneczko świeci, promienie wpadają do domu, i humor od razu lepszy :)

Ja dziś leniuchuję, tzn. nie poszłam na uczelnię :P 
Chociaż planowałam iść, ale w końcu to tylko 1 nieobowiązkowy wykład, co z tego, że ze statystyki :P

A tu moja dzisiejsza propozycja śniadaniowa :) Niezwykle zdrowa, smaczna i pożywna :)

Koktajl bananowy z kiwi


Co nam będzie potrzebne do zrobienia takiego koktajlu?

Jak na załączonym obrazku widać:)


-banan
-kiwi
-siemię lniane
-otręby
-jogurt naturalny

(no i oczywiście blender, czy cokolwiek do przygotowania takiej konsystencji:) )

Podaję listę składników, które użyłam, ale rzecz jasna można je dowolnie modyfikować :)
Ja użyłam 1 małego banana i 2 małe kiwi. Do tego wsypałam dużą łyżkę siemienia (ma super właściwości odżywcze, szczególnie na cerę i włosy) oraz łyżkę otrębów. Ja akurat miałam pod ręką pszenne, ale oczywiście każde są dobre :) Są wspaniałym źródłem błonnika. No i do tego kilka łyżek jogurtu, wg uznania. Można dodać mleko, jeśli wolimy bardziej płynną konsystencję. Ja z racji uczulenia na nie, staram się ograniczać jego spożycie, chociaż nie jestem w stanie do końca zrezygnować - z owsianki, czy muesli na mleku - nigdy :P Jeśli uważacie, że za mało słodkie, to można dosłodzić. Najlepiej i najzdrowiej miodem. 
Dla mnie ta wersja była megapycha! :D

 

SmaczneGO! :D