Strony

wtorek, 11 lutego 2014

Test predyspozycji zawodowych

Nie wiem, jak Wy, ale ja od zawsze lubiłam rozwiązywać wszelkie testy (no poza tymi uczelnianymi :P). Zawsze też byłam właśnie ciekawa tych testów dotyczących przyszłości/kariery zawodowej itd, i tego, co mi w nich wyjdzie. Tak to już chyba jest, jak się nie wie, w którą stronę iść u progu dorosłości. Jednak takie testy mimo wszystko jakoś nigdy mi nie pomagały swoimi rozwiązaniami, bo niczego konkretnego się z nich nie dowiadywałam, albo były to bardzo ogólne rzeczy, albo takie, które kompletnie mi nie pasowały. Dziś trafiłam na test, udostępniony przez kogoś ze znajomych na facebooku (a jakże!) i kliknęłam. Był dość długi, i czasem żadna odpowiedź mi nie pasowała, ale rozwiązała, i po przeczytaniu wyników, stwierdziłam, że rzeczywiście całkiem nieźle mnie opisuje :)
Co mi wyszło?


No to chyba aupair to nie pomyłka :) Kiedyś koleżanka rozmawiając z moją mamą też powiedziała, że jestem bardzo opiekuńcza, więc coś w tym musi być! Taka już po prostu jestem, lubię pomagać :)

Gdyby ktoś chciał rozwiązać sobie test, podaję linka: www.mbti123.com/mbti/pl/
A tutaj znajdziecie dokładniejsze opisy wyników: http://zawodowe.info/charakterystyka-typologi-wg-mbti/

Co śmieszne wg tej drugiej strony wśród idealnych zawodów dla mnie znalazł się także ekonomista, więc może moje studia to nie taka znowu pomyłka? :)

Jeśli macie chwilę czasu - rozwiążcie i pomyślcie!
Pozdrawiam wszystkich cieplutko! Wiosna tuż, tuż! :)

środa, 5 lutego 2014

Czas na powrót :)

Hej!

Wczoraj otrzymałam wyniki z ostatniego ezgaminu i nie wiem jakim cudem, ale zaliczyłam! Tym samym sesja zakończona, a przede mną wolne aż do 2 marca! No chyba, że znajdę jakąś pracę, jestem w trakcie rozsyłania CV :)
Tym samym mogę wrócić do pisania blogów, tu - o tym co u mnie, i na drugim - dokończyć relacje z marokańskiej przygody (LINK kto jeszcze nie trafił). Także spodziewajcie się wpisów wkrótce! :)

Tymczasem czas zacząć myśleć o aupairskiej przygodzie. To znaczy działać! Bo myśleć, to myślę już od kilku lat. Wczoraj idealnie wpasowała się przesyłką z broszurą z APiA. Już umówiłam się na piątek na spotkanie w agencji, a zaraz zabieram się za rejestrację online.


Dlatego zabieram sie tez za powtórkę angielskiego od podstaw, uzupełnianie mojego podróżniczego notatnika, i wreszcie też będę mieć czas na nadrobienie wszelkich zaległości filmowych i książkowych, a uzbierało się ich trochę:


Chciałabym Was jeszcze poinformować o dwóch interesujących promocjach, z którymi ostatnio się spotkałam podczas zakupów, i oczywiście skorzystałam :)

Po pierwsze w końcu kupiłam w empiku kalendarz na rok 2014. Oglądałam go już w listopadzie, ale byłam niezdecydowana. No i dobrze, bo teraz kupiłam go za 7,47zł zamiast 24,90zł. Dopiero w domu odkryłam, że zawiera on mapy kilku miast w Polsce, oraz strone z celami podróży - w sam raz dla mnie! :D Co prawda dostałam od koleżanki kalendarz na rok akademicki, ale co ja zrobię w październiku bez kalendarza?? Tak więc mam dwa :) Zobaczymy czy się do niego przekonam, bo do tej pory korzystałam z mniejszych rozmiarów. Zawsze ten sam model, tylko w innych kolorach, i baaardzo mi one pasowały :)



I druga sprawa, w końcu udało mi się kupić idealny biustonosz sportowy! Tym razem w TK Maxx, firmy Elle Sport, za 60zł zamiat 130zł! Dzień wcześniej byłam w tym celu w GoSport i mimo przecen nic nie znalazłam, albo nie ten rozmiar, albo kompletnie źle leżały. A ten jest naprawdę fajny, bo dobrze trzyma biust i w dodatku go nie spłaszcza zbytnio. Warto zajrzeć do TK Maxx, bo jest w czym wybierać! 

Po udanym zakupie przypadkiem odkryłam z koleżanką fajne miejsce w samym centrum Warszawy, gdzie dostaniemy czekoladę na gorąco oraz cafe latte za 6 zł! Przystojny Pan stworzył nam jeszcze serduszka nawet :) hehe Nie wiem czy to tak w standardzie, czy gratis :P Klimat tego miejsca jest naprawdę fajny, na zdjeciach niżej pomysłowe 'żyrandole' :) 

Ah tych rozpust na pocieszenie humoru po egzaminach ostatnio było całkiem sporo, ale świętowanie zaliczonej sesji jeszcze przede mną :)

Ostatnio w końcu odwiedziłam Babcię z zaległym prezentem z okazji Dnia Babci. Może kogoś zainspiruję na przyszłość tym co jej dałam:

Babcia z prawie wszystkimi wnukami! Pierwszy raz widziałam ją taką szczęśliwą z powodu prezentu :)
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie prezenty! Świetny pomysł, a jednocześnie niewielki wydatek. 
Np. tym razem wydałam tylko 6zł! Często w ten sposób obdarowuję ukochane osoby, ale niestety ja sama rzadko takie prezenty dostaję :( Kiedyś rodzicom na gwiazdkę zrobiłam fotoksiążkę ze zdjęciami ze wspólnych wakacji - bezcenna pamiątka! Niestety 'nieco' droższa, i bardzo pracochłonna.

Czy nie uważacie, że wiosna już tuż tuż? Wczoraj po odczytaniu wyników, pełna radości wybrałam się na spacer i w odwiedziny do siostry. Ah jak przyjemnie było czuć słoneczne promienie na twarzy i nie trzęść się z zimna :) Dziwnie wyszło, słońce oślepiało, ale nie mogłam odmówić sobie selfie, w tym szampańskim humorze :D

Ah udzielił mi się całkowicie ten pozytywny nastrój! Mam nadzieję, że i u Was równie pozytywnie! 
Hej, w końcu wiosna tuż, tuż! :)
Do następnego Kochani! 

piątek, 3 stycznia 2014

Podsumowanie 2013 - przeżyjmy to jeszcze raz :)

Witam wszystkich w Nowym Roku!
Życzę Wam spełnienia marzeń i realizacji wielu planów! Oby ten rok był owocny i lepszy od poprzedniego. A co najmniej tak samo dobry - będzie genialnie!

Cały czas myślę nad blogami, jak to wszystko rozwiązać, i nie wiem, ale muszę postanowić coś wkrótce, gdzie i co pisać, a może przenieść wszystko pod jeden adres.

Teraz też miałam problem, gdzie napisać podsumowanie :) 
Ale, że dużo osób tu zostało napiszę tu,a  może tu i tam :)

Podsumowując rok 2013, łezka mi się zakręciła w oku ze szczęścia, bo był to cudowny rok! Rok spełnionych marzeń i zaskakujących zdarzeń. Chyba najlepszy! Mam nadzieję, że również i dla Was.
Co najśmieszniejsze, rok temu o tej porze, większości zdarzeń kompletnie nie mogłam przewidzieć :) Tym bardziej, że po raz pierwszy (zeszłego) Sylwestra spędziłam z gorączką w łóżku, więc zdecydowanie mogę go określić tym najgorszym. Sylwester najgorszy - rok najlepszy, więc nie wierzcie, w to, że jaki Sylwester taki cały rok :)

Chętnie przeżyłabym to wszystko jeszcze raz! Dlatego zapraszam do krótkiego podsumowania z najważniejszymi momentami tego roku i sporą porcją zdjęć, aż ciężko było wybrać tylko kilka :)

Styczeń

To był ciężki okres, jak to w życiu każdego studenta. Nadchodząca sesja i kurs pilotów wycieczek dały mi się we znaki. Ciągle byłam zestresowana i pełna obaw, jak ja sobie z tym wszystkim poradzę.  Multum zaliczeń, prezentacji, projektów i egzaminów, które trwały jeszcze w lutym. Mnóstwo nauki, tym bardziej, że oprócz bieżącej sesji i kursu miałam do zaliczenia również warunek z matematyki, którego notabene nie zaliczyłam w pierwszym terminie. Tak więc widać, że rok nie zaczął się optymistycznie, a ja mało nie wpadłam w jakąś depresję.

Luty

To również ciężki okres, zwłaszcza pierwsza połowa: sesja. Pamiętam jak uczyłam się na 3 egzaminy na raz, na ten sam termin, i z żadnego dobrze się nie nauczyłam. Masakra. Najpierw egzamin z kursu pilota - byłam przekonana, że źle mi poszło. A jednak udało się!:) Zaliczyłam również 2 poprawki na uczelni, w tym w końcu matematykę! Do tej pory pamiętam chwilę, w której moje oczy zobaczyły upragnione 3 w systemie - łzy szczęścia, wzruszenia, niedowierzałam!:) Następnie wycieczka zaliczeniowa z kursu - kierunek Wilno. Piękne miasto, do którego muszę wrócić koniecznie. Myślę, że w cieplejszej aurze jeszcze piękniejsze niż w zimowej, mroźnej scenerii. Do tego spotkania ze znajomymi na kawce, podnoszącymi na duchu (Kasia:*) oraz kino (piękne Les Miserables) i kuligi :)

Marzec

Spełniło się jedno z moich największych marzeń! Zostałam licencjonowanym pilotem wycieczek :)
Egzaminy zdałam 25 i 26 marca. Moje szczęście nie miało granic! :)


Kwiecień

Zaskoczyła nas zimowa aura Świąt Wielkanocnych :)

Zrobiłam w końcu też kurs animatora :)

Nawet jak na mnie to się wybawiłam w tym miesiącu, bo byłam na połowinkach i parapetówce koleżanki, niestety, ale zdjęcia miałam na starym komputerze:/

W kwietniu również zaczęłam poszukiwania miejsca praktyk, co wiązało sięz wysłaniem dziesiątek CV. Jednak odzewu dużego nie było. Ale tuż przed majówką byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w biurze, w którym ostatecznie pracowałam:)

Na początku miesiąca cieszyłam się jak dziecko z zakupionych biletów do Londynu za 88zł na koniec miesiąca. Jednak koleżanka się pochorowała, i niestety, mimo kupionych biletów, nie pojechałyśmy:/

Maj

Zaczęły się kolokwia, prezentacje i zaliczenia kolejnej sesji.
W maju również byłam na dniu próbnym w sprawie stażu, a pod koniec miesiąca już chodziłam do firmy jako stażystka :)
Byłam także na spotkaniu (już) pilotów, jako że kolejna grupa znajomych z kursu podeszła do egzaminu, mieliśmy co świętować:)

Poznałam cudowną osóbkę, z którą 29 maja pojechałam do Turcji <3 To zdecydowanie jedna z najbardziej szalonych historii w moim życiu, bo poznałyśmy się dopiero.... na lotnisku :)

Czerwiec

Mój ulubiony miesiąc, przywitany tym razem w Turcji :) Genialny czas, wspaniali ludzie i fantastyczne wspomnienia! I kolejne marzenie zrealizowane :)

Później już tak miło nie było: sesja.Mnóstwo nauki i zaliczeń, a w dodatku mało czasu, bo po zajęciach i w dni wolne pędziłam na staż :)
 Jeszcze w dodatku w dniu urodzin pokłóciłam się z wykładowcą. Generalnie to był pechowy dzień, coś szczęścia do urodzin to ja nie mam:)
Miałam zaszczyt być na spektaklu dyplomowym mojej kochanej siostry, z którą niestety rzadko się widuję. Tym razem spełniło się jej marzenie o zostaniu aktorką :)

Lipiec

Cudowna wiadomość: mimo pewnych trudości, sesja zaliczona w 100%!
Razem z rodziną wzięłam udział w Rekolekcjach na Stadionie Narodowym.

Spotkałam się też z dawno nie widzianą koleżanką (Kinia:*), i poszłyśmy do kina na "Dziewczynkę w trampkach". Genialny film, który serdecznie polecam!
Po za tym codziennie staż w biurze, a później spotkania ze znajomymi :) 
Między innymi z dziewczyną z forum aupairkowego (Magda pozdrawiam!:*). 
Również w lipcu, na świecie pojawił się nowy członek naszej rodziny :)
I w lipcu moje włosy straciły dużo ze swej długości, że wstając z fotela u fryzjerki byłam w  szoku, że są tak krótkie!:)

Sierpień

W pierwszą sobotę sierpnia wybrałam się z rodzicami na spontaniczny wyjazd do Wisły, gdzie zostałam posądzona o nieletność :) Przy okazji odwiedziliśmy Istebnę i Koniaków, a także Cieszyn po stronie polskiej, jak i czeskiej.

Następnie wyruszyłam po raz 6 na pielgrzymkę do Częstochowy, ale po raz pierwszy w nowej grupie (Zielona WAPM).

 Po powrocie okazało się, że mój laptop padł:/ Jeszcze nie udało mi się odzyskać danych, ale mam nowy komputer, z którego co prawda nie jestem tak abrdzo zadowolona, jak przewidywałam. 
Potem kolejne dni pracowitego stażu. W sierpniu w rodzinie powitaliśmy kolejnego bobasa :)

Wrzesień

Kolejne nowe miejsca na mapie zaliczone, czyli bardzo spontaniczny wypad do Poznania i Berlina z koleżanką. 

Wesele brata ciotecznego. 

Poza tym to był ostatni miesiąc stażowania, nowa osoba w pracy, którą bardzo polubiłam:) 
I nagroda za staż, czyli spełnienie kolejnego marzenia: Maroko :)

Październik

Przywitany w słonecznym Maroko. Wspaniały czas, dużo nowych miejsc, fantastyczni ludzie i mnóstwo pozytywych wspomnień.

Początek kolejnego roku na uczelni, ostatni już!:) Oj po Maroku nie było łatwo wrócić do rzeczywistości, ale jakoś poszło.

Wreszcie również wzięłam udział w metamorfozie, którą wygrałam jeszcze w lipcu :)

Listopad

Szara rzeczywistość nie dała o sobie zapomnieć, i ciężko było mi się przestawić. Oczywiście kolejne zaliczenia na uczelni.
Ale druga połowa listopada przyniosła świetną niespodziankę. Kierunek: Kraków :)


Wygrałam konkurs Biodermy, i miałam możliwość wzięcia udziału w evencie Biodermy i poznać Maxineczkę, KatOu i Alinkę :)
Nawet znalazłam się na kilku zdjęciach na blogu u Alinki :)
Miałam okazję również wziąć udział w wykładzie kolegi na temat życia towrzyskiego w dawnej Warszawie, oraz spotkać znajomych z kursu pilota i spędzić miły wieczór przy piwku :)

W końcu również wybrałam sie do Zamku Królewskiego w Warszawie, bo wstyd przyznać, ale nigdy tam nie byłam mimo, że codziennie go mijam :) A wcześniej podziwiałam pierwsze ozdoby świąteczne:)

Grudzień

Kierunek: Łódź :)
Pojechałam z koleżanką i spędziłyśmy razem miły czas, mimo, że Ksawery szalał, a my dużo czasu spędziłyśmy na zewnątrz. W Łodzi miałam 2 ważne dla mnie spotkania: z koleżankami z zeszłorocznego eurotripa (nie widziałyśmy się ponad rok!) i z Olą, z która pół roku wcześniej byłam w Turcji.

Grudzień przed świętami był pracowitym okresem, ze względu na uczelniane zaliczenia, ale też i przedświąteczne przygotowania. W dodatku dostałam najgorszą informację w tym miesiącu, po której ciężko było mi się pozbierać.
Koniec grudnia to świąteczny czas spędzony w gronie rodzinnym.


I udany Sylwester. (z którego zdjęcia w końcu do mnei dotarły, choć jeszcze nie wszystkie:) )

I tak doszliśmy do dziś :) Strasznie szybko ten czas minął, ale był to zdecydowanie udany rok! Pamiętam jak dziś zeszłorocznego sylwestra.
Pomijając kilka nieprzyjemnych spraw, i to, że nigdy nie chorowałam tyle co w tym roku!!
Spełniłam kilka swoich marzeń (tych większych, i mniejszych), odwiedziłam 5 nowych państw, kilka miejsc w Polsce, oraz 3 kontynenty w jednym roku - tego się nie spodziewałam :) Na wyjazdach i na kursach poznałam wiele fantastycznych osób, których nigdy nie zapomnę. A w rodzinie powitaliśmy 2 bobasków, a 3 kolejne już są w drodze :) Zaliczyłam kolejny rok studiów bez poprawek, i uporałam się z tą koszmarną matematyką :)
Oj przeżyłabym to jeszcze raz. Nie wiem czy może być jeszcze lepiej, ale patrzę z nadzieją na kolejny rok. Jeśli będzie tak samo dobry - będzie genialny! :)